Pułapki językowe
Błędy interpunkcyjne czy ortograficzne mogą zniechęcić czytelników i czytelniczki do treści, które starasz się im przekazać. Najlepiej zadbać, by Twoje artykuły czytał przed publikacją ktoś o wiedzy i doświadczeniu językowym, np. zaprzyjaźniony polonista lub polonistka. Nie znaczy to, że nie należy podnosić swoich umiejętności – posługiwanie się poprawną polszczyzną bardzo przydaje się w życiu oraz daje dużo satysfakcji.
Niby prosta rzecz, ale wielu osobom ona umyka: korzystając z komputerowego edytora tekstu zadbaj o to, by mieć włączoną opcję podkreślania przez niego na czerwono słów, których nie zawiera on we wbudowanym słowniku (jeśli nie wiesz, jak to zrobić, poproś o pomoc kogoś z większym doświadczenie informatycznym). Zwiększy to szanse na wyłapanie błędów ortograficznych oraz literówek. Nie powinno się jednak ślepo wierzyć temu narzędziu, gdyż wspomniany słownik nie jest kompletnym dlatego nawet prawidłowo zapisany wyraz zostanie podkreślony, jeśli nie figuruje w spisie. Co więcej, komputer nie jest w stanie stwierdzić, czy pisząc „morze” mieliśmy na myśli Bałtyk, czy też przypuszczaliśmy coś z błędem ortograficznym.
Poniżej zestawiliśmy listę błędów, które szczególnie często przytrafiają się niedoświadczonym dziennikarzom i dziennikarkom nadsyłającym swoje teksty autorom niniejszego poradnika.
- Skracamy formę pisaną słów, a nie ich wymowę, stąd nie tyś., a tys. jest poprawnym skrótem słowa tysięcy.
- Do częstych błędów należy rozdzielanie spacją znaku % od poprzedzających go liczb (np. 10 %) oraz mylenie procentów z punktami procentowymi. Kiedy poziom bezrobocia w Twojej gminie wzrasta z 20 do 22%, liczba bezrobotnych zwiększa się nie o 2 proc., ale o 10 proc., a zarazem o 2 punkty procentowe. Punkt procentowy stanowi bowiem jednostkę różnicy między dwiema wartościami jednej wielkości podanymi w procentach.
- Wiele utartych zwrotów ma charakter tzw. masła maślanego. Przykłady wyrażeń, w przypadku których jedna część wypowiedzi zawiera te same treści, które występują w drugiej: ciek wodny, cofać się do tyłu, fakt autentyczny, kartka papieru, najbardziej optymalny, okres czasu, potencjalne możliwości, w epoce romantyzmu, w miesiącu styczniu, w ówczesnych czasach, wracać z powrotem, tylko i wyłącznie.
- Nazwy mieszkańców piszemy małą literą, np. łodzianin, zgierzanin itd.).
- Mylne jest przeświadczenie, że polskie końcówki fleksyjne należy oddzielać apostrofem od wszystkich obcojęzycznych imion i nazwisk. Dodaje się go tylko wówczas, gdy ostatnie litery zanikają w czasie wymowy. I tak, piszemy Harry’ego (czyt. ‚Harego’), ale Bushowi – nie Bush’owi.
- Skrót od postscriptum piszemy dwoma wielkimi literami bez kropek, np. PS Kolejny numer ukaże się w marcu.
- Do liczebników pisanych cyframi nigdy nie dodaje się tzw. końcówek fleksyjnych, o czym nie pamiętamy pisząc np. w latach 90-tych.
- Po znakach interpunkcyjnych zawsze dajemy spację!
- W odniesieniu do rzeczowników, które za jednostkę miary mają sztuki, powinno się używać słowa liczba, a nie ilość, które stosujemy do rzeczowników niepoliczalnych (wzrost liczby samobójstw, niewielka liczba Polaków; ogromna ilość mąki, ale: nieprzebrana liczba worków mąki).
- Wypowiedzi wtrącone – takie, bez których całe zdanie też mogłoby istnieć – wydzielamy nawiasami, dwoma myślnikami lub dwoma przecinkami.
- Jeśli rozpoczynasz zdanie od „Mimo że”, wówczas między „mimo” a „że” nie stawiasz przecinka.
- Skoro NSZZ oznacza Niezależny Samorządny Związek Zawodowy, a USA to United States of America – Stany Zjednoczone Ameryki, niepoprawne są sformułowania „NSZZ »Solidarność« zapowiedziała strajk” oraz „USA przoduje pod względem nakładów na naukę” (powinno być, odpowiednio, zapowiedział oraz przodują).
- Prawidłowe jest sformułowanie odnośnie do czegoś, nie zaś odnośnie czegoś – polszczyzna różni się pod tym względem od języka rosyjskiego.
- Jeśli skrót zakończony jest ostatnią literą skracanego wyrazu, wówczas kropka jest zbędna. Przykład: W mieszkaniu prof. Kowalskiego miałem przyjemność poznać dr. Nowaka, czego dr Majewska do dzisiaj bardzo mi zazdrości. Zwróć uwagę na odmienną pisownię skrótów wyrazów „doktora” oraz „doktor”.